Św. Florian w Nowej Hucie

Św.Florian jest patronem Krakowa od XV wieku. Ale zasłynął w Krakowie już w XII wieku za sprawą księcia Kazimierza Sprawiedliwego, który nakazał sprowadzić relikwie któregoś świętego z Rzymu, żeby i Kraków, miasto pretendujące do najlepszych, posiadał swojego patrona. Legenda powiada, że biskup rzymski miał zejść do podziemi, gdzie znajdowały się relikwie świętych tego świata i przechadzając się zamyślony rzucił na głos – Który z moich drogich świętych chciałby jechać do Krakowa? Wtedy, miał podnieść rękę do góry i odezwać się św. Florian, który wykrzyczał głośno – Ja chcę! Ja chcę! I w ten sposób dawny wojownik rzymski, obrońca legionistów chrześcijańskich, który w IV wieku poniósł męczeńską śmierć za wiarę, został patronem grodu Kraka. Ale na tym legenda się nie kończy. Oto relikwie świętego zostały starannie przygotowane i wysłane w dostojnym orszaku do Krakowa. Oto będąc już u bram miasta, nagle konie wiozące cenny załadunek, zatrzymały się i nie chciały już powstać. Zdecydowano, że tutaj będzie kres wędrówki relikwii świętego. W tym miejscu stoi do dziś kościół św. Floriana na Kleparzu ufundowany przez krakowskiego biskupa Gedko.

W ikonografii św. Florian jest przedstawiany w rzymskim stroju z naczyniem z wodą do gaszeniach pożarów jako, że został patronem m.in. strażaków.

Św. Florian gasi pożary. Ale nie tylko te o których myślicie, ale też pożary namiętności…Tak! Jeśli jakieś uczucie jest Wam niedozwolone i pali Was ze wstydu, wołajcie św. Floriana!

Ja spotkałam go niedawno, zupełnie przypadkowo podczas rowerowej wycieczki w Nowej Hucie. Stał pod postacią kamiennej przydrożnej XIX-wiecznej figury we wsi Mogiła.

Św. Florian w Mogile.

Św. Florian w Mogile.