Miasto za błotem, czyli Zabłocie

by marylapersona

Jeśli miało się kiedyś:

– fabrykę cukrów i czekolady,

– fabrykę Piszingerów zajadanych do dzisiaj,

– fabrykę lubianych przez wszystkich lodów „Pingwin”,

– fabrykę wódek krakowskich,

– fabrykę skór i pasków,

– fabrykę siatek, mebli, konstrukcji żelaznych i wyrobów ornamentalnych, której dzieła do dziś podziwiamy w Krakowie,

– hutę szkła,

– młyn i piekarnię,

– najstarszy drewniany budynek mieszkalny Zabłocia z II poł.XIX wieku,

– budynek dawnej rzeźni miejskiej,

– Fabrykę Cudów, czyli Mydła i Kosmetyków…

A pozostało tylko zdjęcie…To to jest zdecydowanie za mało…

/To mój smutny komentarz do miejskiego planu rewitalizacji Zabłocia. W oficjalnym dokumencie jest napisane, że NADRZĘDNYM CELEM REWITALIZACJI ZABŁOCIA JEST UTRZYMANIE NA ZABŁOCIU KLIMATU DAWNEJ DZIELNICY PRZEMYSŁOWEJ. Jak to się ma do tego, że Zabłocie, które nigdy nie było dzielnicą mieszkalną, nagle staje się stolicą apartamentowców i loftów w Krakowie? A po dawnych fabrykach i wyjątkowych miejscach przemysłowych zostaje tylko fotografia…/ To jest zdecydowanie za mało…